12 sierpnia 2015

SEKRETY DAWANIA I BRANIA




W swoim życiu miałem okazję poznać wielu ludzi, którzy poprzez swoją uczciwą działalność doszli do dużych pieniędzy. Gdy obserwowałem ich sposób myślenia i działania szybko odkryłem, że z łatwością przychodzi im nagradzanie pracy innych ludzi. Czynią to poprzez dawanie napiwków w restauracjach, premii za dobrze wykonana pracę, tworzenie fundacji czy też pomaganie konkretnym grupom osób. Przez mniej zamożnych taka postawa często jest oceniana: ”Gdybym ja był tak bogaty też bym rozdawał pieniądze.” W takim myśleniu tkwi pułapka. Umiejętność DAWANIA INNYM, tak jak każda inna umiejętność, wymaga uczenia się. Mniej zamożnym może się wydawać, że dawanie innym zaczyna się z chwilą osiągnięcia bogactwa. Ale tak naprawdę bogactwo zaczyna się właśnie od umiejętności dzielenia się tym, co każdy z nas ma w danym momencie.
Tym bogactwem może być talent, dobre słowo, uprzejmość i życzliwy gest w stosunku do kogoś innego. To coś, co wiemy, że możemy dać innym i jednocześnie mamy przekonanie, że nam tego nie BRAKNIE. Jeśli mamy przekonanie o braku czegoś, to nigdy nikomu tego nie damy, bo będziemy się obawiać, że nam nie wystarczy.
Drugim powodem, dla którego wielu osobom trudno jest dzielić się z innymi tym co mają jest przekonanie o tym, że inni NIE ZASŁUGUJĄ na to, żeby coś dostać.Uważają, że dawanie innym powinno wynikać z czyjejś zasługi na to a nie z aktu naszej chęci dawania.
Takie myślowe pułapki powodują, że obecnie najliczniejszą grupą są BIORCY,którzy oczekują,że IM SIĘ NALEŻY. Zwykle sami mają problem z dawaniem czegokolwiek,bo żyją w obawie o brak samowystarczalności. Podstawowym problemem biorców jest to,że uważają, iż sami nie są w stanie nic wartościowego dać innym. Biorcy mają niskie poczucie własnej wartości i chcą je wzmocnić uznaniem,aprobatą i docenieniem innych. To nigdy nie zadziała,jeśli nie zaczną natychmiastowej nauki DAWANIA OD SIEBIE.
Dawanie może brać początek w rzeczach niematerialnych i pochodzących od naszego nastawienia emocjonalnego. Dawać możemy:
ü  uśmiech
ü  życzliwość
ü  szacunek
ü  uznanie
ü  dobro
ü  radość
ü  współczucie
i dziesiątki innych doznań i emocji które będą INWESTYCJĄ w nasze konto UZNANIA U INNYCH.
Proces dawania i brania przebiega harmonijnie,gdy osiągamy stan, w którym nie czujemy obawy,że nam braknie,ani nie czujemy poczucia WINY,ZAŻENOWANIA LUB NIEGODNOŚCI,że coś dostajemy.
Problemem BIORCÓW jest to,że oczekują jedynie tego, co mogą WYWALCZYĆ,ZDOBYĆ lub CIĘŻKO NA TO ZAPRACOWAĆ.Gdy coś przychodzi łatwo,niespodziewanie i za darmo, są na to kompletnie nie przygotowani,bo nigdy sami świadomie, bezinteresownie i darmowo niczego nie dali.
Dawanie i branie są częścią tej samej monety,która nazywa się PRZEPŁYW. DAWANIE i BRANIE jest parą umiejętności,która wymaga ćwiczenia. Jeśli chcesz się w tym doskonalić, proponuję zacznij od teraz.


08 sierpnia 2015

EDUKACYJNE NIEPOROZUMIENIE – cz. V. „NA OBRAZ I PODOBIEŃSTWO”



Oglądanie natury jest dla mnie zawsze wytchnieniem. Każdy zachód słońca, każde drzewo w lesie, każdy człowiek, jeśli przyglądnąć się jego wyglądowi i cechom, jest NIEPOWTARZALNY. To właśnie ta cecha jest najbardziej dostrzegalna we Wszechświecie. Podobnie jest w biznesie. Każde przedsiębiorstwo jest niepowtarzalne. Poznałem w swoim życiu setki przedsiębiorstw i ich właścicieli. Nawet w tej samej branży kultura organizacyjna, cele biznesowe są inne, bo tworzą je NIEPOWTARZALNI ludzie.
System szkolnictwa systematycznie osłabia u dzieci zdolność do tworzenia siebie w sposób niepowtarzalny. Umiejętność, której w ten sposób system edukacji pozbawia uczniów, a później studentów, nazywa się KREATYWNOŚĆ. Stwórca dał nam kilka wspaniałych darów. Najcenniejsze to WOLNA WOLA i WOLNOŚĆ WYBORU. Tymczasem powtarzanie wzorów myślowych, powielanie wiedzy, a później egzekwowanie jej i weryfikowanie poprzez system ocen pokazuje jasno, że wszystko zostało już wymyślone. Skoro nie ma ocen za WYMYŚLANIE, KREOWANIE, ODKRYWANIE, OBSERWOWANIE, DOCIEKLIWOŚĆ, POSIADANIE WŁASNYCH POGLĄDÓW I PRZEMYŚLEŃ, ANALIZĘ I SAMODZIELNE WYCIĄGANIE WNIOSKÓW, to szkoła staje się miejscem, gdzie jak z fabryki masowej produkcji wypuszczane są ujednolicone umysły działające jak pendrive - kopiując i odtwarzając zapisaną informację.
Poznałem wielu wspaniałych nauczycieli, którzy są niezwykle kreatywni, ale tą kreatywność realizują zwykle poza swoim miejscem pracy. Wiedzą, że pracując w szkole uczestniczą w powielaniu wzorców oduczających samodzielne myślenie i osłabiających twórczość u swoich wychowanków.
Pocieszające jest to, że  jesteśmy na obraz i podobieństwo STWÓRCY. Cała natura to zbiorowisko odmienności, które powstało dzięki rozwojowi i kreacji. Świat daje teraz olbrzymie możliwości, żeby działać tak jak STWÓRCA – tworzyć i cieszyć się owocami swojej twórczej pracy.

05 sierpnia 2015

EDUKACYJNE NIEPOROZUMIENIE - cz. IV. – „DLACZEGO?”




Neurolodzy w ciągu ostatnich 25 lat dokonali olbrzymiego postępu w odkrywaniu działania ludzkiego mózgu. Jednym z tych odkryć jest to, że zaledwie 2-4 % naszych zachowań zależy od umysłu świadomego. Pozostałe 96-98% naszych zachowań i funkcji dzieje się dzięki umysłowi podświadomemu.
Przyjrzyjmy się jak wygląda „podział obowiązków” umysłu ludzkiego.
Umysł działa w dwóch obszarach – świadomości i podświadomości. - na podst. „Opowiedź” Fohn Assaraf, MuraySmith:

Umysł świadomy
17 % masy mózgu
szybkość pracy - 120-140 m/h
Bity na sekundę -2000
Kontrola postrzegania zachowań – 2-4 %
Funkcja – wolicjonalna
Czas – przyszłość i przeszłość
Horyzont pamięci – do 20 sekund

Umysł podświadomy
83 % masy mózgu
ponad 100 000 m/h
400 miliardów
96-98 % zachowań
Funkcja – usługowa
Czas – teraźniejszość
- Na zawsze


Umysł świadomy odpowiada za wszystkie procesy, które dotyczą logicznego myślenia, oceniania, porównywania. Dzięki świadomości możemy rozwiązywać matematyczne zadania, porównywać wyniki i rezultaty, dokonywać obserwacji.
Dzięki podświadomości przechowujemy nasze zwyczaje zarówno mentalne jak i fizyczne. Potrafimy chodzić, mówić, ubierać się, prowadzić samochód. To wszystko dzieje się automatycznie. W podświadomości są przechowywane nasze przekonania, wzorce emocjonalne, które utrwaliły się nam w procesie powtarzania przez całe nasze życie.
Podświadomość nie ocenia naszych przekonań i tego w co wierzymy. Działa trochę jak dżin z lampy Alladyna, złota rybka, albo dobry kelner w dobrej restauracji- przynosi dokładnie to, co sobie zamówimy. Podświadomość jest na naszych usługach, działa w danym momencie, czyli „tu i teraz” i jeśli coś pamięta to na zawsze. Podświadomość automatyzuje nasze zachowania. Tworzenie podświadomego wzorca polega na powtarzaniu pewnego nawyku myślowego przez jakiś czas. W ten sposób powstają przekonania i zachowania.
To podświadomość i zapanowanie nad jej wzorcami jest podstawą sukcesu. Wszelkie nawyki myślowe dotyczące naszego poczucia wartości, samooceny, lęków, naszej wiary i przekonań sprawiają czy w życiu czujemy się szczęśliwie i czy jesteśmy spełnieni. Umiejętne korzystanie z umysłu podświadomego jest konieczne do prawdziwego panowania nad sobą i odpowiada za większość naszych sukcesów lub porażek. Nie rozumiem DLACZEGO szkoła na ten temat milczy wmawiając naszym dzieciom, że sukces jest pochodną wyników z egzaminów!!? DLACZEGO tak mały nacisk kładziony jest na kształtowanie postaw, stylu myślenia, systemu wartości i nawyków poprawiających osobiste kompetencje przy wykorzystaniu prawej półkuli mózgu?
Poprzez panowanie nad własnymi myślami i emocjami oraz swobodne poszukiwanie swojego celu, rozwijanie pasji możemy osiągnąć to, czego w życiu pragniemy i doświadczać tego, że marzenia się spełniają. W tym powinniśmy doskonalić nasze dzieci.
Będę absolutnie szczery. W systemie edukacji nauczyłem się czytać, pisać, liczyć i mówić w dwóch językach obcych. Dowiedziałem się sporo o rzeczach, które są mi kompletnie nieprzydatne i pewnie nigdy nie będą. Studiując ekonomię zdawałem wiele egzaminów z przedmiotów, które dekorowały plan zajęć ucząc archaicznej wiedzy i prawie kompletnie pomijając praktyczne umiejętności dotyczące negocjacji, psychologii, planowania i organizacji. Prawdziwy kapitał osobisty wypracowałem sam swoją postawą, nawykami codziennymi, ale przede wszystkim ciągłym doszkalaniem się. Co więcej – dalej to robię, bo jak mówił Alvin Toffler:
"W XXI wieku analfabetami będą nie ci, którzy nie umieją czytać i pisać, a ci, którzy nie umieją się uczyć, oduczać i uczyć na nowo".
Przyznanie się do tego, że to co robiło się przez dziesiątki lat jest niepotrzebne, albo nieaktualne- to szczyt ODWAGI, ale bez niej nie ma dyskusji o lepszym systemie edukacyjnym.


01 sierpnia 2015

EDUKACYJNE NIEPOROZUMIENIE – CZ. III. – „UKRYTY PROGRAM”.




Poza oficjalnymi celami nauczania w szkołach działa tzw. „ukryty program”. Ukryty program to wszystko, czego uczniowie uczą się, co poznają i czego doświadczają w szkole, a co jest poza oficjalnym programem nauczania, poza oficjalnymi celami nauczania, poza tym, czego świadomie chce nauczyć nauczyciel, a co jest niezmiernie ważne dla efektów uczenia się dzieci w szkole. Ukryty program działa jako „coś” co nie zostało zaplanowane ale co jest obecne. Philip Jackson, autor tej koncepcji, wykazał, że ukryty program funkcjonuje w tekstach zawartych w podręcznikach, języku, rozkładzie zajęć, systemie ocen, oczekiwaniach nauczycieli, sposobie oceniania czy rytuale szkolnym. Jest on widoczny w usytuowaniu miejsc, wyznaczeniu stref dostępu, zabudowie korytarzy, wystroju budynków, a także kolorystyce.
Przyjrzyjmy się czego uczy współczesny system ocen oparty na rywalizacji. I jak ocenia go coraz więcej specjalistów.
Dr Barbara Ostrowska – psycholog, pedagog, koordynator Creativity Action Service twierdzi, że „proces uczenia się powinien być oparty na emocjach, ale tych pozytywnych. Podzielę się własnymi doświadczeniami – nie lubię konkursów i rywalizacji, bo uważam, że nie wpływają pozytywnie na rozwój, szczególnie u osób kreatywnych. Przecież zazwyczaj w konkursach nie ma kryterium kreatywności. Jestem zwolennikiem oceniania uczniów w taki sposób, żeby dać im informację zwrotną odnośnie ich poziomu wiedzy, postępów. A nie sprawdzać zgodnie z jakimś odgórnie narzuconym systemem oceniania. Każdy uczeń powinien wiedzieć, czego się nauczył, że zrobił jakieś postępy, a nie dostać ocenę, która informuje jedynie: „Nic nie umiesz”. Należy docenić wysiłek, jaki dziecko w naukę wkłada, poruszenie i nową wiedzę, która zaistniała w jego głowie, a nie udowadniać, że odstaje od reszty klasy.”- źródło http://kulturaenter.pl/szkole-trzeba-wymyslic-od-nowa/2013/11/
Podobne spostrzeżenia ma dr Marzena Żylińska – metodyk i neurodydaktyk (wykładowca w Nauczycielskim Kolegium Języków Obcych w Toruniu i w Dolnośląskiej Szkole Wyższej we Wrocławiu). Rywalizacja w szkolnictwie ma jej zdaniem sporo negatywnych konsekwencji.
„Wszystkie polskie badania pokazują, że przedszkola i szkoły pogłębiają różnice, z jakimi do nich trafiają dzieci. Wydaje mi się, że duża część winy leży w tym, że od początku jest w szkole rywalizacja. Dzieci z tak zwanych lepszych rodzin, gdzie mają większe wparcie i więcej czasu jest im poświęcane, są lepiej przygotowane i wypadają lepiej na tle innych, choćby dlatego, że mają śmiałość publicznie się wypowiedzieć, mają większy zasób słownictwa. To nie jest ich wina i to nie zarzut wobec nich – przecież pokazują, co potrafią, co wynieśli z domu. Ale to powoduje, że inne dzieci są tym bardziej wycofane. Im więcej będziemy oceniać, im więcej będziemy organizować konkursów, tym większa część dzieci będzie się czuła przegranymi. W szkole chodzi o to, żeby każdy mógł robić postępy na miarę swoich możliwości. System szkolnictwa powinien być możliwie demokratyczny na wejściu, a elitarny na wyjściu: dajemy wszystkim maksymalne wsparcie przez cały czas nauki, najlepsze możliwości rozwoju, a dopiero na koniec patrzymy, co z tego wynikło.
Popełniamy ogromny błąd, gdy oceniamy pod kątem tego, czy ktoś dostał się na Oxford, jak zdał maturę. Natomiast nie doceniamy tego, że ktoś chciałby być kucharzem – to według nas porażka. Bycie świetnym kucharzem czy mechanikiem samochodowym to ogromny sukces, dobry fachowiec zarabia często dużo więcej niż profesor. Kreatywny mechanik nie każe zaraz wymieniać całego elementu, tylko mówi: „ja tutaj wstawię jakiś drucik, gumkę, coś pokombinuję i wszystko będzie działało”.” – źródło http://kulturaenter.pl/szkole-trzeba-wymyslic-od-nowa/2013/11/
Problem rywalizacji jest systemowym defektem w myśleniu u którego podstaw leży brak uznania dla POSTĘPU człowieka jako wartości. (Pisałem o tym więcej na blogu w dniu 24.06.2015 r.). Ponadto ocenianie według przyjętego schematu jest dopasowywaniem dzieci do wzorca. To jest wbrew naturze, bo każdy człowiek, jest WYBITNĄ INDYWIDUALNOŚCIĄ. Ta wybitność wynika ze ZRÓŻNICOWANIA I ODMIENNOŚCI, która jest podstawową cechą we Wszechświecie widoczną gołym okiem. Ocenianie postępu u konkretnej osoby daje obszar do usprawnień i pomaga wybrać lepsze postępowanie, zachowanie, czy inne działanie w przyszłości. System edukacji wymaga zmiany paradygmatu w zakresie oceniania, żeby lepiej wydobyć u uczniów ich talenty i popracować nad widocznymi słabościami. Celem edukacji powinno być dostosowanie się do indywidualnych talentów dziecka, a nie ciągłe potwierdzanie przez niego zdolności do opanowania wiedzy, którą SYSTEM uznał za ważną. Złudny atut wzorowej oceny szybko weryfikuje rynek pracy, który ceni sobie to co umiesz zrobić , a nie to co wiesz. Obraz „piątkowych” absolwentów świetnie pokazał Robert Kijosaki w swojej książce pt. „Dlaczego piątkowi uczniowie pracują u trójkowych”. Polecam ten obraz, który zdejmie iluzję z forsowanego przez system edukacji  „wyścigu szczurów”,  narzuconego  naszym dzieciom wbrew ich NATURALNEJ WYJATKOWOŚCI.